Bali

Cała prawda o Bali

Kategorie: 
2012-12-01-Bali002012-12-01-Bali012012-12-01-Bali022012-12-01-Bali032012-12-01-Bali04
Map
Piąty dzień pobytu na Bali i moje refleksje są następujące. Bardzo tu turystycznie, a co za tym idzie ludzie, których spotykamy czują więcej sympatii do naszych kieszeni niż do nas samych. To smutne, co turystyka potrafi zrobić z tak pięknym miejscem. Ten schemat powtarza się niemal wszędzie, im więcej turystów, tym więcej ściąga tu wszelkiej maści kombinatorów i naciągaczy. Od starszych pań, które mają w zwyczaju nie wydawać reszty, poprzez mafię przewodników przy świątyni Besakih, po zwykłych złodziei w tzw. Official currency exchange pointach w Sanur.
To wszystko burzy trochę ten piękny obraz zielonej wyspy, pełnej świątyń, którą niegdyś upatrzyli sobie hipisi na oazę spokoju.
Rzecz jasna są tu też sympatyczni i otwarci ludzie, którzy ostrzegą przed potencjalnymi pułapkami czekającymi na przyjezdnych, czy też rzemieślnicy, którzy sprzedadzą wyroby swoich rąk w cenie, która cieszy zarówno ich, jak i potencjalnego nabywcę.
Nie jest to jednak miejsce dla turysty szukającego miejsc, nie zepsutych przez turystyczny przemysł. Tu nawet za oglądanie tarasów ryżowych wystawiają bilet za 15000IDR (1,5 USD).

Bali

Kategorie: 
2012-11-29-Bali002012-11-29-Bali012012-11-29-Bali022012-11-29-Bali03
Map
Drugi dzień pobytu na Bali i mam następującą obserwację, na Bali uderzają trzy rzeczy. Temperatura, która w cieniu wynosi jakieś 34 stopnie. Ceny, zdecydowanie wyższe niż w pozostałej części Indonezji. I czystość. Jest tu tak czysto, że mam wrażenie jakbym był gdzieś na wyspach kanaryjskich, a nie w dalekiej Azji, a już na pewno nie w Indonezji. Bali udowadnia, że jak się chce to się da, i jest tu po prostu czysto przez cały dzień.
Kolejnym zaskoczeniem jest to, że w Sanur, bemo nie uświadczysz, w związku z czym podróżowanie po wyspie jest dość utrudnione i sprowadza się w głównej mierze do transportu prywatnego. Jeżeli chodzi o poruszanie się na niewielki dystans, po Azji to najlepszy jest chyba skuter. Kompletnie nie dziwi, iż jest to tak powszechnie stosowany środek transportu przez miejscowych. Stosunek ceny do szybkości poruszania się, po tych dość rozległych miastach, jest po prostu najlepszy.
Uroczy futrzak ze zdjęcia to łaskun. Miejscowi trzymają go w celu uzyskania najdroższej kawy na świecie, tzw. kopi luwak. Kawa ta jest wybierana z odchodów owego zwierzaka. Ponoć napar przyrządzony z nasion częściowo przetrawionych przez łaskuna posiada wyborny smak i aromat.
Jeśli zaś chodzi o trzymanie zwierząt w klatkach to niewątpliwie Indonezja święci tu swój, mało chwalebny, prym. Ptaki w klatkach są tu widoczne niemal wszędzie.