Najnowsze wpisy

Spotkanie z Nemo

Kategorie: 
2014-03-03-Mamutik002014-03-03-Mamutik012014-03-03-Mamutik022014-03-03-Mamutik03
Map

l

Dwa minione dni minęły na podziwianiu podwodnego świata i błogiemu nicnieróbstwu na wyspach Sapi i Mamutik należących do parku morskiego Tanku Abdul Rahman Park.Tu też chrzest bojowy przeszło GoPro z całkiem zresztą satysfakcjonującym rezultatem.
Zupełnym zaskoczeniem okazał się być nocny filipiński bazar w Kota Kinabalu. Można tu znaleźć przeróżne znakomitości, poczynając od lokalnych owoców, poprzez różnego rodzaju przyprawy, po wszelkiej maści ryby i owoce morza, które można tu też zjeść świeżo przyrządzone na ruszcie.
Jutro kolejne spotkanie z dziką przyrodą. Tym razem droga prowadzi do Sepilok, gdzie mieszkają orangutany.

Obserwuj pasjapodrozowania.pl na Bloglovin

Lantau

Kategorie: 
2014-02-28-Lantau002014-02-28-Lantau01
Map
Dziś w ramach programu porannego wycieczka na wyspę Lantau. Tu znajduje się ponoć największy posąg buddy wykonany z mosiądzu. Wygląda bardzo imponująco i to zarówno z bliskiej odległości, jak i z wagoników kolejki linowej. Jej trasa liczy sobie 5km długości i przebiega nad zatoką Morza Południowochińskiego i nad majestatycznymi wzgórzami wyspy Lantau. Warto wiedzieć, że przejazd kolejką poprzedzony jest kolejką do kasy, potem kolejką do punktu kontroli biletów, a na końcu kolejką do wejścia do wagoników. Dobrze więc jest mieć w zapasie godzinę na stanie w kolejce, jakieś 20 minut na sam przejazd i jeszcze z godzinę na dojazd tam i z powrotem metrem. Ja nie mogłem pochwalić się nadmiarem czasu, w związku z czym nie zwiedziłem samego klasztoru. Nie wiem, czy jest czego żałować. Miejsce to reklamowane jest filmem jak mnich ściska rękę parze turystów, a potem wspólnie robią sobie fotkę. Na zdjęcie zresztą nie ma co liczyć, bo miejsce to jest mocno oblegane przez turystów.
Na zakończenie dnia sprawna ewakuacja na lotnisko i już jestem na Borneo w Kota Kinabalu.

Obserwuj pasjapodrozowania.pl na Bloglovin

Tłusty czwartek w Hong Kongu

Kategorie: 
2014-02-27-Hongkong002014-02-27-Hongkong01
Map
Hong Kong. Do hotelu Mingle on the Wing dotarliśmy bez problemu, pomimo że wejście do niego skrzętnie skrywa się pomiędzy licznymi sklepami z medycyną ludową. Dobrze też, że nie mam klaustrofobii, bo pomimo że hotel ma 12 pięter, a na każdym piętrze po 4 pokoje, to siedzę teraz w pomieszczeniu o powierzchni jakichś 9mkw.
Jeżeli chodzi o pogodę, to wieje tu jednak jak na Teneryfie, co odczuwalne jest zwłaszcza w pobliżu największych atrakcji, czyli na Wzgórzu Wiktorii i przy Alei gwiazd.
Warto tu wspomnieć, że Wzgórze Wiktorii poza niesamowitą panoramą miasta oferuje również widok wspaniałych drapieżnych ptaków, które latają tu bardzo nisko i co jakiś czas toczą podniebne batalie. Sam już wjazd na szczyt dostarcza niecodziennych wrażeń. Kolejka wjeżdża chyba pod kątem 45 stopni i wszystkie drapaczy chmur wyglądają z jej okien jak krzywe wieże.
Wieczorem warto udać się na wyspę Kowloon i podziwiać stamtąd odbijające się w wodach zatoki centrum.
Na zakończenie dnia, w tych jakże niesprzyjających warunkach, tradycji stało się zadość i tłusty czwartek został uczczony muffinami w Starbucksie. Trzeba sobie jakoś radzić.

Obserwuj pasjapodrozowania.pl na Bloglovin