Azja

Wioski Bataków

Kategorie: 
2012-11-24-Samosir002012-11-24-Samosir012012-11-24-Samosir022012-11-24-Samosir03
Map
Wczesnym rankiem wypożyczyliśmy rowery, za dość zdzierską jak ma lokalne warunki stawkę - 5USD, i ruszyliśmy w głąb wyspy. Pogoda w okolicach jeziora Toba jest dość nieprzewidywalna i zmienna, do tego stopnia, że rozpocząłem podróż w bluzie dresowej, w tzw. między czasie jechałem w płaszczu przeciw deszczowym, a skończyłem z czapką z daszkiem i ramionami spalonymi słońcem.
A wracając do Bataków, miejscowa ludność zachowuje się bardzo przyjaźnie, a krajobraz w ciągu całej 40km trasy usypany był domami w tradycyjnym stylu, niezliczoną liczbą grobowców i pól ryżowych. Niestety zdecydowana większość mijanych przez nas domostw pokryta była rdzewiejącą blachą falistą, która zapewne miała utrzymać ich rustykalny charakter, mnie natomiast zdecydowanie bardziej przypadły do gustu te, które pokryte były tradycyjną strzechą.
Jutro wracamy do Medan i tym samym kończymy nasz pobyt na Sumatrze.

Samosir

Kategorie: 
2012-11-23-Samosir
Map

Dziś opuściliśmy Bukit Lawang i udaliśmy się w kierunku jeziora Danau Toba na wyspę Samosir. Toba to największe jezioro w południowo-wschodniej Azji, a Samosir to wyspa, która swoim rozmiarem dorównuje powierzchni Singapuru.Podróż zajęła nam cały dzień. Przez drogi kręte jak włoski makaron, nasz bus dotarł do miejscowości Parapat, skąd promem dostaliśmy się na wyspę prosto do ośrodka Samosir Cottage. Nie obyło bez przygód. W naszej łazience przeciekał dach, co przy tutejszych deszczach jest dość uciążliwe. Szybka interwencja na recepcji i zmieniamy pokój na wersję bez deszczowych niespodzianek. Jest też dostęp do internetu, co umożliwia podzielenie się aktualnościami.Jutro ruszamy na zwiedzanie wyspy, by zobaczyć domostwa legendarnych Bataków, którzy jeszcze do niedawna parali się ludożerstwem.

Powrót do Bukit Lawang

Kategorie: 
2012-11-21-BukitLawang
Map
Po opuszczeniu obozowiska znów przeprawa przez rzekę brodząc po pas w rwącej wodzie, a potem kolejna czymś na kształt naszej tyrolki. Jako, że jest delikatnie po tzw. sezonie, a silne deszcze dwa tygodnie temu uszkodziły platformę owej instalacji, miejscowi naprawili ją z samego rana specjalnie na okoliczność naszej przeprawy, a część robót była kontynuowana również po naszym odejściu.
Podsumowując wycieczkę do dżungli, dobra kondycja fizyczna to podstawa, a ubezpieczenie od sportów ekstremalnych jest silnie zalecane na okoliczność takich niespodzianek.
Jeszcze dwa słowa o indonezyjskich przysmakach. Nasi goreng na liściu bananowca serwowane podczas pieszej wycieczki przez dżunglę smakuje wybornie, a smaku świeżo ściętego ananasa, rambutana, czy owocu passion, nie da się porównać do niczego co można kupić na półkach europejskich sklepów.
A propos ananasa, w południe zaliczyliśmy wizytę makaków, które zaskoczyły nas na balkonie próbująć, zresztą z dużym sukcesem, skraść resztki ananasa zakupionego w lokalnym sklepie.
Pozostała część dnia mija na odsypianiu i regeneracji sił.